A CO, JEŚLI ŚWIATŁO JUŻ RAZ CIĘ DOTKNĘŁO?
„Bo gdy światło choćby raz zaistnieje w naszym życiu, już nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć.”
Są historie, które czytamy.
I są takie, które przychodzą do nas po coś.
„Córka Światła” przyszła do mnie cicho. Bez nacisku. Bez wielkiego planu.
Najpierw była obrazem.
Później pytaniem.
Potem historią kobiety, która zaczęła prowadzić mnie coraz dalej.
Aż zrozumiałam, że nie piszę tylko opowieści o Helenie.
Piszę o kobiecie, która gubi siebie, żeby pewnego dnia zacząć do siebie wracać.
Być może dlatego ta historia pojawiła się właśnie teraz.
Być może potrzebujesz ją przeczytać.
TA KSIĄŻKA MOŻE BYĆ DLA CIEBIE, JEŚLI…
- jesteś kobietą, która przez lata była silna dla wszystkich,
- coraz częściej czujesz, że nie możesz już żyć tak jak wcześniej,
- masz wrażenie, że coś w Tobie woła o zmianę, choć jeszcze nie umiesz tego nazwać,
- doświadczyłaś straty, kryzysu, lęku albo momentu, w którym wszystko zaczęło tracić sens,
- czujesz, że pod codziennymi rolami istnieje jeszcze jakaś część Ciebie, której nie zdążyłaś naprawdę poznać.
Helena również długo nie wiedziała, że jej życie właśnie prowadzi ją do największego spotkania.
Spotkania z samą sobą.
O CZYM JEST „CÓRKA ŚWIATŁA”?
To historia Heleny.
Kobiety, która przez lata próbowała utrzymać wszystko.
Rodzinę.
Bezpieczeństwo.
Firmę.
Codzienność.
A potem życie zaczęło odbierać jej kolejne punkty oparcia.
Choroba.
Strach.
Kryzys.
Bezsilność.
I właśnie wtedy, kiedy mogło się wydawać, że wszystko się kończy, zaczęła się jej prawdziwa droga.
Droga do tego, co niewidzialne.
Do pytań, przed którymi wcześniej uciekała.
Do duszy.
Do światła.
Do siebie.
CO MOŻE ZOSTAĆ Z TOBĄ PO TEJ HISTORII?
Nie chcę mówić Ci, co masz poczuć.
Każda kobieta przeczyta tę książkę inaczej.
Ale być może zatrzymasz się przy pytaniu:
Kim jestem, kiedy przestaję być wszystkim dla wszystkich?
Być może zobaczysz, że:
- odpuszczenie nie zawsze oznacza przegraną,
- nie wszystko, co się rozpada, powinno zostać odbudowane,
- strach nie zawsze mówi, żeby się zatrzymać,
- ciało, intuicja i cisza czasami wiedzą wcześniej niż umysł,
- światło, którego szukamy na zewnątrz, może od dawna czekać w nas.
I może na chwilę przestaniesz szukać odpowiedzi.
A zaczniesz słuchać.
NIE KAŻDA CIEMNOŚĆ JEST KOŃCEM
Przez większość życia uczymy się walczyć.
Naprawiać.
Ratować.
Kontrolować.
Trzymać wszystko w dłoniach.
Ale są takie momenty, kiedy życie nie pyta nas, czy jesteśmy gotowe.
Po prostu zabiera to, na czym dotąd budowałyśmy poczucie bezpieczeństwa.
I wtedy pojawia się pytanie:
Co zostaje, kiedy nie mogę już być tą kobietą, którą byłam do tej pory?
„Córka Światła” nie daje łatwej odpowiedzi.
Pokazuje drogę.
Od chaosu do ciszy.
Od walki do odpuszczenia.
Od szukania światła do odkrycia, że ono cały czas było bliżej, niż myślałaś.
KSIĄŻKA, KTÓRA NIE MUSI BYĆ „TWOJA”, ŻEBY COŚ W TOBIE PORUSZYĆ
Jedna z pierwszych czytelniczek i patronek napisała po lekturze:
„Ta książka nie pozwalała mi przejść obok niej obojętnie. Zatrzymywała mnie. Kazała pomyśleć.”
I chyba właśnie tego życzę tej historii najbardziej.
Nie tego, żeby każda kobieta zgadzała się z każdym jej słowem.
Nie tego, żeby każda tak samo rozumiała duchowość, znaki czy niewidzialny świat.
Tylko żeby na chwilę się zatrzymała.
Bo czasem książka nie przychodzi po to, żeby dać odpowiedzi.
Przychodzi po to, żeby zadać właściwe pytanie.
„NIE MUSZĘ BYĆ IDEALNA…”
Patronka „Córki Światła”, napisała po przeczytaniu:
„Nie muszę być idealna.
Nie muszę wszystkiego wiedzieć.
Nie muszę wszystkiego naprawiać.
Nie muszę wszystkim udowadniać swojej wartości.
Mogę po prostu być.”
To jedno z najpiękniejszych odczytów tej książki.
Bo być może największa przemiana Heleny nie polega na tym, że znajduje wszystkie odpowiedzi.
Polega na tym, że powoli przestaje od siebie uciekać.
I być może właśnie tam zaczyna się prawdziwy powrót do domu.
DLACZEGO NAPISAŁAM TĘ KSIĄŻKĘ?
Ta opowieść przyszła do mnie cicho.
Najpierw jak przeczucie.
Jak obraz kobiety idącej przez las.
Jak światło pojawiające się pomiędzy drzewami.
Nie wiedziałam jeszcze, dokąd mnie zaprowadzi.
Pozwalałam jej przychodzić.
Zdanie po zdaniu.
Obraz po obrazie.
Pytanie po pytaniu.
Z czasem zrozumiałam, że „Córka Światła” mówi również o tym, czego sama uczyłam się przez lata.
Że czasem trzeba wejść w ciemność, żeby zobaczyć własne światło.
Że decyzje podejmowane na progach zmian potrafią zmienić całe życie.
I że droga do siebie nie zawsze jest prosta.
Ale każda świadomie postawiona stopa przybliża nas do domu.
KIM JESTEM?
Jestem podróżniczką, inspiratorką, mentorką i kolorową duszą z wielkimi skrzydłami.
Tworzę i prowadzę własne firmy, ale największe przełomy mojego życia wydarzały się nie wtedy, kiedy wszystko było jasne.
Wydarzały się na progach zmian.
W momentach, kiedy trzeba było podjąć decyzję i zrobić krok, choć nie widziałam jeszcze całej drogi.
Z czasem nauczyłam się świecić również w ciemności.
I właśnie dlatego powstała „Córka Światła”.
Nie jako instrukcja życia.
Jako opowieść.
Może lustro.
Może drogowskaz.
Może małe światło dla kobiety, która właśnie znalazła się na swoim własnym rozdrożu.
Helena jest postacią inspirowaną życiem wielu kobiet, które otaczały mnie w tamtym momencie. Należy jednak pamiętać, że jest to literatura i nie wszystko musi być prawdziwe. Zbieżność imion, nazwisk lub wydarzeń jest zupełnie przypadkowa.
A JEŚLI TA OPOWIEŚĆ CZEKA WŁAŚNIE NA CIEBIE?
Nie wiem, co zobaczysz w historii Heleny.
Być może jej lęk.
Być może jej siłę.
Być może swoją własną historię.
Może coś Cię wzruszy.
Coś zdenerwuje.
Coś zatrzyma.
A jedno zdanie zostanie z Tobą na długo.
I właśnie wtedy książka zaczyna żyć poza swoimi stronami.
„Bo gdy światło choćby raz zaistnieje w naszym życiu, już nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć.”
Być może wystarczy pozwolić mu pojawić się po raz pierwszy.
„Córka Światła” — historia o tym, że czasem największym cudem nie jest znalezienie wszystkich odpowiedzi.
Największym cudem jest przypomnieć sobie, kim naprawdę jesteś.
