Grudzień to czas, kiedy nasze marzenia mają odwagę wyjść do przodu, pokazać się, że są i że czas najwyższy odkurzyć skrzynię w której siedzą i czekają na swoją kolej. Usłyszałam kiedyś takie piękne zdanie, które spowodowało, że moje serce zadrżało i mocniej zaczęło bić: “… marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”.
Święta to magiczny czas, który daje nam radość i ukojenie, nadzieję, że narodziny dzieciątka Jezus przyniosą miłość, radość, szacunek i że spełnią się nasze najskrytsze marzenia. Może zabrzmieć to okrutnie ale wiem, że jeśli czekasz na to, że ktoś przybędzie i za pomocą magicznej różdżki zmieni twoje życie w bajkę, to jesteś w okrutnym błędzie i jeśli nie zmienisz swojego myślenia, swojego postępowania, to zamiast spełnionych marzeń po świętach zostanie tylko gorzki smak rozczarowania i zgliszcza po zrujnowanej nadziei.
Ile jeszcze świąt musi minąć, zanim usłyszysz co do ciebie mówię, kiedy otworzysz oczy, żeby zobaczyć, to co jest na wyciągnięcie ręki i od ciebie zależy czy znajdziesz odwagę, żeby w końcu zmienić swoje życie i być dla siebie Świętym Mikołajem, obdarować siebie tym co najlepsze. Kiedy zrozumiesz ile jesteś wart i że zasługujesz na wszystko. Wielu z nas chętnie daje wymyślne prezenty, pięknie opakowane, ale sami dostając podarek mówimy ” nie trzeba było robić sobie kłopotu” albo ” nie było potrzeby wydawać takich pieniędzy”. Czy nie wystarczy powiedzieć ” o dziękuję, że o mnie pomyślałeś, to takie miłe”.
Zastanów się czy dawanie sprawia Ci przyjemność, a dostawanie Cię krępuje i zawstydza? Jaki to proces, co chce nam pokazać? Mam trochę wrażenie, że dawanie daje nam emocje, które rozpalają nasze serce i przez chwilę czujemy się szczęśliwi. Postarajmy się uzyskać to uczucie również przy otrzymywaniu, wspólnym sprzątaniu, przygotowywaniu naszej przestrzeni do wspólnego świętowania.
Staropolski zwyczaj zakodował w nas, a przede wszystkim w kobietach, że sprzątanie, gotowanie i przygotowywanie świąt należy do żeńskiej części małżeństwa. Taki system spowodował, że grudzień był dla wielu z nich czasem zapomnienia o sobie i swoich potrzebach. W ten magiczny czas wiele kobiet pokazywało takie emocje jak złość, gniew, rozczarowanie, smutek i rozgoryczenie a uśmiech był misternie przyklejoną maską dla członków rodziny. Czy trzeba się temu dziwić? Żadna z nas nie jest radosna i zadowolona, kiedy jesteśmy zmęczone i nie dajemy sobie przestrzeni na odpoczynek i relaks. W naszych domach bywało różnie, kobieta misternie dążyła do stworzenia wspaniałej świątecznej atmosfery a mąż albo uciekał z domu albo jeszcze zapijał z kolegami w garażu a potem awanturował się z byle powodu.
W nas współczesnych kobietach, mimo, że czasy się zmieniły nadal goszczą emocje naszych prababek, babek i matek. Teraz zrobienie świąt jest znacznie łatwiejsze, ale brak zrozumienia dla naszych przodków, nadal nie daje nam wytchnienia. Mamy mężów dzieci a nadal boimy się poprosić o pomoc w przygotowaniach. Dzieląc obowiązki na kilka osób, przygotowania świąteczne nie są takie straszne i znacznie szybciej można się z nimi uporać pozostawiając sobie czas na wspólny odpoczynek, zabawę czy spacer po lesie.
Zadanie dla was:
Usiądź wygodnie, zamknij oczy i zobacz, jak wyglądają twoje wymarzone święta. Co możesz zrobić, żeby takie były, oraz dostrzeż jakie błędy twojej mamy popełniasz. Czy możesz zamknąć ten proces?, czy masz w sobie gotowość żeby zmienić swoją rzeczywistość na taką jaką sobie wymarzyłaś? Jeśli poczujesz,że chcesz zmian, ale nie wiesz od czego zacząć, zapraszam cię do poczytania moich wpisów lub spotkaj się ze mną żeby dostać konkretne wskazówki.





