Skroluję bezmyślnie internet. Marnuję czas, wiem o tym a mimo wszystko nie mogę się oderwać. Nagle coś przykuło moją uwagę. Zdjęcie białych rąk otulające małe czarne stopy. Myśl, która pojawiła się w głowie zajaśniała niczym diament. (…) Może warto spróbować. Nie jestem lekarzem, ani pielęgniarką ale może potrzebowali by moich rąk? Napisałam więc maila pod wskazany adres, nie zastanawiając się jakie będą tego konsekwencje ani skutki. Czułam w środku, że to jest to czego szukałam.
Mail był krótki, opisałam czym się zajmuję i że może potrzebują takiej osoby na misję. Po kilku dniach, kiedy zapomniałam już o tej sytuacji. Przyszła odpowiedź (…) z nieba mi Pani spadła. Właśnie kompletuję zespól do Zambii. Otworzyły mi się szeroko oczy a w głowie pojawił się ludzik trzymający w dłoniach wielki baner z napisem Zambia.
Wszystko działo się jakoś tak szybko i sprawnie, umowy, szczepienia, przygotowania i nawet nie wiem kiedy minęło te 5 miesięcy a już miałam spakowane walizki, bilet w ręku i milion myśli w głowie po co tam jadę?
Odpowiedź przyszła pierwszego dnia, weszła z triumfem jednym magicznym słowem TRUST – ZAUFAJ. Uśmiechnęłam się do siebie i do całego otaczającego wszechświata. Przyszedł czas odsłony, przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.
Czerwona matka Afryka, przyjęła mnie z otwartymi ramionami w gotowości wypalić wszystko co we mnie nie potrzebne i przygotować grunt na to co miało się ujawnić, odkryć i pozwolić wejść w życie zgodne z Najlepszą Wersją Siebie.
Tam w miejscu, gdzie znajduje się kolebka powstania ludzkości zobaczyłam siebie i swoje potencjały. Doceniłam pracę, którą poczyniłam tu w Polsce przez wiele lat idąc pod górę. Było ciężko ale teraz mogę powiedzieć ci, że było warto. Na szczycie zawsze jest najpiękniejszy widok i właśnie z lotu ptaka mogłam zobaczyć siebie. Poczułam się jakbym stąpała po niebie, w lekkości w pełnej akceptacji i zgodzie na to kim albo czym jestem?
Kiedy zaczynamy podróż w głąb siebie, wydaje się, że ta droga jest niemożliwa do przejścia. Jednak kiedy pojawia się decyzja, zaufanie i miłość, okazuje się, że cały sztab aniołów już na ciebie czekał od zalania dziejów, żeby pomóc ci na każdym etapie twojej drogi. Nie obawiaj się więc, zacznij jakoś a jakość przyjdzie z czasem.
Bywa trudno i ciemno, ale właśnie tam można odnaleźć światło w głębi siebie, w miejscu, które już dawno zostało zapomniane, pod tymi bliznami i za całym tym chaosem. To tam znajdują się nasze dziecięce lęki, obawy, żale, gniew i złość. W dorosłym życiu one służą nam i pomagają przeżyć. Dotknięte przypadkowo stawiają nas w walecznej postawie, dzięki czemu przeciwnik się wycofuje, kiedy zajrzy w oczy np. naszej złości. Dochodzimy jednak do pewnej granicy i wtedy to my stajemy się przeciwnikami sami dla siebie. Najbardziej godny przeciwnik, jak to mój kolega powiedział …przeciwnik bajka.
Najlepiej wytrenowany, znający nasze najsłabsze punkty, gotowy zabić. Upadasz złamany, płacz, krew, ból pokazują, że już po tobie. Wtedy właśnie budzi się DUCH i mówi przecież to Ty więc po co walczysz ze sobą. Pokochaj, przytul i daj wytchnienie, żeby to skrzywdzone dziecko uleczyło swoje rany w twoich ramionach. Rzucasz się na szyję tej bestii i trzymasz tak mocno, aż ciepło, światło i miłość otuli was obje zapraszając do nieba.
Od tego momentu możesz stąpać po niebie kiedy tylko zapragniesz …
#katarzynadul #najlepszawersjasiebie #trener pozytywnejzmiany #rozwójosobisty #rozwójduchowy #przedsiębiorczość #aniołwludzkiejskórze





