Ból drąży zakamarki twojego serca, łzy wyciskają się z oczu i płyną nieprzerwanie po policzkach. Leżysz niczym nieżywa i myślisz: co tym razem.? Ile jeszcze warstw musi zejść, żeby stać się tą jedyną, tą wymarzoną?
Zwlekasz się z pogniecionej narzuty, zakładasz buty i wychodzisz. Brak powietrza … czujesz, że cię zabija, że dusi jak wąż lub sznur zaciśnięty na szyi.
Już jesteś !, cały wszechświat próbuje wcisnąć nowe, świeże powietrze w twoje płuca. Walczysz z niewidocznym wrogiem. Czy ta walka jest równa?
Myśli napływają, kłębiąc się pod rozgrzaną czaszką, wywołując dreszcz na skórze. To koniec. Wiesz już, że dalej w tych butach iść nie możesz. Zrobiły się zbyt małe, niewygodne i spowalniają twój rozwój na całej linii. Twoi przewodnicy szepczą: nie bój się to proces, transformacja do Najlepszej Wersji Ciebie. Wystarczy, że ZAUFASZ.
Poddajesz się niepewnie ale w zaufaniu. Rozrywający ból jest spowodowany rozpadającą się częścią ciebie, która musi umrzeć, żeby zrobić miejsce temu co czekało tak długo na objawienie. Oddech jest płytki, niespokojny a w środku czujesz jak coś zostaje wyrwane. Naczynie się przepełniło i rozpadło na kawałki ustępując w hołdzie miejsca nowemu, lepszemu i precyzyjniej dopasowanemu.
Pozwalasz, żeby anioły zajęły się tą częścią ciebie co odeszła a sama idziesz do przodu i z miłością do siebie i swojej duszy niesiesz światło wiary, nadziei i miłości. Takie, które uzdrawia. W uszach słychać melodię Light in the dark. A Ty odrodzona u stóp matki ziemi w Najlepszej Wersji Siebie stawiasz się w swojej MOC-y.
Powodzenia piękna Duszo na twojej nowej drodze życia!!!
Pamiętaj, że śmierć jest początkiem. Umrzeć wewnętrznie to znaczy odrodzić się na własnych warunkach.
Jeśli czytasz moje teksty i trafiają one gdzieś tam w głąb ciebie to znaczy, że jestem na dobrej drodze. Daj mi znać poprzez wiadomość mailową watsup lub mesenger. Będzie mi niezmiernie miło.
