Miłość, jak to pięknie powiedzieć. Czuć jednak nie jest tak łatwo. Życie stawia nas przed wieloma próbami. Doświadcza na tylu poziomach, aż zrozumiemy, że kochać to nie znaczy zawsze to samo.
Obserwuję serię zdarzeń, które wyświetlają mi się w moim życiu, w życiu moich podopiecznych, klientów, przyjaciół czy rodziny. Doszłam właśnie do wniosku, że masowo przerabiamy te same programy. Ostatnimi czasy na prowadzenie wysuwa się zdrada – w szerokim tego słowa znaczeniu. Zdrada może być w związku partnerskim, w relacji zawodowej, przyjacielskiej a nawet w relacji sami ze sobą. Rozmyślając nad tym stwierdzam, że wszystko ma na celu zbliżenie się do źródła, które nosimy w samym sercu tych poranionych serduszek.
W codzienności jesteśmy skupieni na drugiej osobie. Przodującą ławą zainteresowania są dzieci, mąż lub partner, rodzice, przyjaciele, współpracownicy, piesek, kotek … a gdzie w tym wszystkim jesteśmy my?
Oddaleni od siebie stajemy się łatwym celem. Ofiarami, które bez wysiłku można ograbić z energii, zasobów, uśmiechu czy szacunku do samych siebie i wielu, wielu innych bezcennych rzeczy.
Miłość to stan, który myślimy, że powinien nas chronić, dawać wsparcie i bezpieczną przestrzeń bez masek i manipulacji. Jednak to jest najwyższy poziom, który daje błogosławiony stan. Żeby móc to osiągnąć przechodzimy najpierw przez drogę, która prowadzi nas od przebudzenia do oświecenia.
Jeśli nie zaczniesz kochać, szanować, doceniać i wspierać samego siebie, nie dostaniesz tego od świata. Nie ma co nad tym debatować, tak jest i koniec. Wiem, sprawdzając na sobie zbyt długo, dlatego teraz wiem o czy mówię.
Kiedy wkroczycie na drogę rozwoju duchowego, zobaczycie, że ci, którzy są najbliżej was i najbardziej ich kochacie, przyniosą wam najcenniejsze lekcje. Miłość to dar i czasem trzeba heroicznej walki o drugą osobę, żeby mogła się wznieść. Więc jeśli otrzymaliście już toksyczny pocałunek od kogoś, kogo traktowaliście wyjątkowo, bądźcie wdzięczni za lekcję. Wyciągnijcie wnioski, skierujcie się bliżej siebie. Rozłóżcie skrzydła swojej duszy i lećcie wyżej, świecąc całą swoją mocą. Utrzymajcie tylko odpowiednią destynację swojego lotu.
Jest jedna pułapka, na którą należy uważać. Otóż utrzymywanie w sobie emocji i stanu typu żal, gniew, złość, niezrozumienie, smutek. Może zadziałać jak ołów utrudniając wznoszenie. Puszczajcie więc za sobą to co nie służy, pozostawiajcie to co nie służy i tym razem wybierajcie siebie a nagroda czeka już za rogiem, trzymana przez smoka czasu.
Dziękuję za inspirację tym, którzy przyczynili się do tych rozważań. Wasze doświadczenia są dla mnie naprawdę wielką inspiracją. Mam nadzieję, że ja również dokładam cegiełkę do waszego rozwoju. Nauczyliście mnie komunikowania o swoich potrzebach, stawiania granic, uszczelniania ich, szacunku do samej siebie, doceniania swoich działań i energii, której właścicielką jestem, nie oglądania się za innymi, wiary w siebie i swoje możliwości. Dziś zwalniam już was z ról, które przyjęliście w moim osobistym teatrze życia. Teraz w pełni swojej mocy, skompletowana, osadzona w sobie, mogę podążać swoją drogą przeznaczenia bez zbędnego cyrku.
Jeśli moja filozofia życia cię ciekawi, lub czujesz szybsze bicie serca, czytając moje przemyślenia. Pamiętaj, że możesz umówić się na sesję indywidualną lub skorzystać z różnych warsztatów i szkoleń, które organizuję.
Jestem trenerem pozytywnej zmiany Ciała Umysłu Ducha na drodze do najlepszej wersji siebie. Ze mną przejdziesz przez każdą zmianę, przez każdy próg, wystarczy tylko zaufać.
